Kupujesz samochód, kompletujesz dokumenty, sprawdzasz godziny pracy wydziału komunikacji i próbujesz znaleźć termin, który nie koliduje z pracą. Dla wielu kierowców właśnie tak wygląda dziś rejestracja auta.
Od 2027 roku ten schemat ma się wyraźnie zmienić. I tym razem nie chodzi już tylko o zapowiedź.
18 stycznia 2027 roku - wtedy ruszy elektroniczny wniosek
Od 18 stycznia 2027 r. mają obowiązywać przepisy umożliwiające złożenie w pełni elektronicznego wniosku o rejestrację pojazdu.
Wniosek będzie można przekazać online za pomocą usługi udostępnionej przez administrację, również z wykorzystaniem aplikacji mObywatel.
Dla kierowcy oznacza to przede wszystkim jedno: w wielu standardowych przypadkach nie będzie trzeba jechać do wydziału komunikacji tylko po to, aby złożyć wniosek i dokumenty.
Nie oznacza to jednak, że samochód zostanie automatycznie zarejestrowany chwilę po wysłaniu formularza.
Sprawa nadal trafi do właściwego organu rejestrującego, który będzie musiał zweryfikować dane i dokumenty.
To ważna różnica, bo „rejestracja online” nie oznacza automatycznej rejestracji
W nagłówkach łatwo będzie zapewne przeczytać, że od 2027 roku „koniec z wydziałami komunikacji”.
To zbyt daleko idący wniosek.
Zmiana dotyczy przede wszystkim sposobu składania wniosku i wykorzystania danych, które administracja już posiada w swoich systemach.
Jeżeli sprawa będzie standardowa i dokumentacja kompletna, kierowca powinien mieć znacznie mniej powodów do osobistej wizyty w urzędzie.
Jeżeli jednak pojawią się niezgodności, brakujące dokumenty albo sytuacja wymagająca dodatkowego wyjaśnienia, cyfrowy formularz nie sprawi, że problem zniknie.
Państwo ma częściej korzystać z danych, które już posiada
Jednym z istotnych kierunków zmian jest ograniczenie sytuacji, w których właściciel samochodu musi dostarczać urzędowi informacje znajdujące się już w państwowych rejestrach.
Organ rejestrujący będzie w większym stopniu korzystał z danych zgromadzonych m.in. w Centralnej Ewidencji Pojazdów.
To może wydawać się drobną zmianą, ale właśnie tutaj widać praktyczny sens cyfryzacji.
Kierowca nie powinien pełnić roli kuriera pomiędzy różnymi częściami administracji, jeżeli potrzebne dane już znajdują się w systemie.
Łatwiej będzie także przy zachowaniu dotychczasowych tablic
Przepisy przewidują również uproszczenie dla właścicieli, którzy chcą pozostawić dotychczasowy numer rejestracyjny.
Jeżeli tablice spełniają wymagania i są utrzymane w należytym stanie, właściciel będzie mógł złożyć odpowiednie oświadczenie.
W praktyce ma to ograniczyć konieczność wożenia tablic do urzędu wyłącznie na potrzeby procedury związanej z ich legalizacją.
Dla osoby kupującej używany samochód już zarejestrowany w Polsce może to być jedna z bardziej odczuwalnych zmian.
Cyfrowa rejestracja nie naprawi jednak błędów popełnionych przy zakupie auta
I tutaj zaczyna się część znacznie ważniejsza niż sam sposób wysłania formularza.
Elektroniczny wniosek może uprościć formalności po zakupie samochodu, ale nie zastąpi sprawdzenia auta i jego dokumentów przed podpisaniem umowy.
Jeżeli numer VIN nie zgadza się z dokumentami, sprzedający nie jest osobą uprawnioną do sprzedaży, brakuje ważnego dokumentu albo w historii pojazdu występują niejasności, problem będzie istniał niezależnie od tego, czy wniosek składamy przy okienku, czy przez internet.
Dlatego przed zakupem nadal warto sprawdzić:
• zgodność numeru VIN na pojeździe i w dokumentach,
• dane sprzedającego i podstawę jego prawa do sprzedaży auta,
• historię rejestracji,
• badania techniczne,
• zapisane przebiegi,
• pochodzenie pojazdu,
• komplet dokumentów niezbędnych później do rejestracji.
Największe problemy z rejestracją często zaczynają się jeszcze przed wizytą w urzędzie
To właśnie tutaj cyfryzacja ma swoje granice.
Możemy skrócić kolejkę, zlikwidować część papierowych dokumentów i przenieść formularz do telefonu. Nie da się jednak cyfrowo naprawić źle sporządzonej umowy, błędnego VIN-u czy niejasnego pochodzenia samochodu.
Dlatego zmiany od 2027 roku warto traktować jako duże uproszczenie formalności po zakupie auta, ale nie jako zastępstwo dla dokładnego sprawdzenia samochodu przed transakcją.
Co rzeczywiście zmieni się dla kierowcy?
Najbardziej odczuwalna zmiana może być bardzo prosta: po zakupie typowego używanego samochodu nie trzeba będzie automatycznie planować wizyty w wydziale komunikacji tylko dlatego, że należy złożyć wniosek.
To duży krok naprzód.
Ale jeszcze ważniejsze jest to, że administracja ma coraz częściej wykorzystywać dane, które już posiada, zamiast wymagać od właściciela samochodu ich ponownego dostarczania.
Od kiedy?
Najważniejszą datą jest 18 stycznia 2027 roku.
Przepisy zostały już uchwalone i opublikowane. Część zmian w ustawie zaczyna obowiązywać wcześniej, natomiast rozwiązania związane z elektronicznym składaniem wniosków o rejestrację pojazdów mają ruszyć właśnie od tej daty, ponieważ wymagają wcześniejszego dostosowania systemów informatycznych.
Dla kierowcy będzie to jedna z bardziej praktycznych zmian w obsłudze spraw samochodowych ostatnich lat.
Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy: urząd można ominąć łatwiej. Błędów przy zakupie samochodu - już nie.