Chiny wykreślają osiem marek z rynku. To nie spektakularny upadek, lecz sygnał, że motoryzacja wchodzi w nową erę
Chińska motoryzacja od lat rozwija się w tempie, którego nie notował wcześniej żaden inny rynek. Dziesiątki nowych producentów, ogromne inwestycje i błyskawiczny wzrost sprzedaży sprawiły jednak, że obok światowych liderów zaczęły funkcjonować także firmy, które nie były w stanie dotrzymać kroku zmianom technologicznym i rosnącej konkurencji.
Teraz przyszedł czas na porządki.
Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) oficjalnie wykreśliło z rejestru producentów osiem przedsiębiorstw, odbierając im uprawnienia do produkcji kompletnych samochodów. To decyzja administracyjna o dużym znaczeniu dla całej branży, ale jednocześnie wydarzenie, które łatwo błędnie zinterpretować.
To nie nagłe bankructwo ośmiu producentów
Wiele nagłówków sugeruje, że osiem chińskich marek właśnie zakończyło działalność. W rzeczywistości większość z nich od dłuższego czasu znajdowała się w głębokim kryzysie, prowadziła restrukturyzację lub praktycznie nie produkowała już nowych samochodów.
Decyzja MIIT jest więc formalnym zakończeniem procesu, który trwał od lat. Oznacza odebranie prawa do wytwarzania pojazdów i wykreślenie przedsiębiorstw z oficjalnego rejestru producentów. Produkcja nie może zostać wznowiona bez uzyskania nowych uprawnień, a istniejące linie produkcyjne mają zostać definitywnie wyłączone z eksploatacji.
Które marki znikają z listy producentów?
Decyzja obejmuje przedsiębiorstwa związane z markami:
* FAW Xiali,
* Brilliance Auto (segment własnych samochodów osobowych, nie spółkę joint venture z BMW),
* Zotye,
* Leopaard,
* Lifan,
* Hawtai,
* BAIC Yinxiang,
* Haima.
Jeszcze kilkanaście lat temu część z tych producentów należała do rozpoznawalnych graczy na chińskim rynku. Niektóre sprzedawały setki tysięcy samochodów rocznie, korzystając z dynamicznego wzrostu gospodarczego i ogromnego popytu wewnętrznego. Z czasem jednak zabrakło inwestycji w rozwój technologii, nowych platform oraz napędów odpowiadających zmieniającym się wymaganiom rynku.
Dlaczego właśnie teraz?
Powód nie sprowadza się do problemów pojedynczych firm. Chiński rynek samochodowy przechodzi obecnie największą transformację od kilkunastu lat.
Na producentów jednocześnie oddziałują:
* wyjątkowo silna wojna cenowa,
* gwałtowny wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych i hybryd plug-in,
* coraz bardziej rygorystyczne wymagania techniczne i środowiskowe,
* rosnące koszty badań oraz rozwoju oprogramowania,
* konieczność konkurowania z producentami dysponującymi własnymi platformami i nowoczesnymi technologiami.
Firmy, które przez lata opierały działalność na starszych konstrukcjach lub ograniczały inwestycje w rozwój, przestały być konkurencyjne. Dla wielu z nich decyzja regulatora była jedynie formalnym potwierdzeniem sytuacji, w której znajdowały się już od dłuższego czasu.
Rynek nie kurczy się - on się zmienia
Najciekawsze jest jednak to, że ta sama decyzja administracyjna pokazuje dwa zupełnie różne kierunki rozwoju chińskiej motoryzacji.
Z jednej strony państwo usuwa z rynku producentów, którzy nie są już w stanie funkcjonować. Z drugiej - równolegle zatwierdza kolejne projekty nowych graczy. W tym samym pakiecie decyzji pojawiły się m.in. nowe uprawnienia produkcyjne dla Xiaomi Auto oraz rozszerzenie możliwości produkcyjnych Fujian Benz.
To pokazuje, że Chiny nie ograniczają przemysłu motoryzacyjnego. Przeciwnie – dążą do jego konsolidacji wokół producentów dysponujących własnymi technologiami, dużym zapleczem badawczo-rozwojowym i zdolnością do konkurowania na światowych rynkach.
Co oznacza to dla kierowców?
Dla właścicieli samochodów tych marek decyzja nie oznacza natychmiastowych problemów. Pojazdy pozostają legalnie eksploatowane, a obsługa serwisowa będzie jeszcze przez pewien czas funkcjonować.
W dłuższej perspektywie można jednak spodziewać się trudniejszego dostępu do części zamiennych, ograniczonego wsparcia producenta oraz dalszego spadku wartości samochodów na rynku wtórnym.
To sygnał dla całej światowej branży
Jeszcze kilka lat temu liczba chińskich producentów rosła niemal z roku na rok. Dziś obserwujemy odwrotny proces - nie liczy się już sama obecność na rynku, lecz zdolność do projektowania własnych technologii, rozwijania oprogramowania i produkcji nowoczesnych napędów.
Decyzja MIIT pokazuje, że nawet na największym rynku motoryzacyjnym świata nie ma już miejsca dla firm, które nie nadążają za tempem zmian. Paradoksalnie nie jest to oznaka słabości chińskiej motoryzacji, lecz dowód jej dojrzewania. Zamiast setek konkurujących ze sobą marek coraz większą rolę odgrywać będą producenci zdolni rywalizować globalnie – zarówno pod względem technologii, jak i jakości oferowanych samochodów.
Czy polski BAIC ma powody do obaw?
To jedno z pytań, które najczęściej pojawia się po publikacji informacji o decyzji chińskiego regulatora. Odpowiedź brzmi: nie.
Na liście producentów, którzy utracili uprawnienia do produkcji samochodów, znalazł się BAIC Yinxiang – spółka utworzona przed laty jako wspólne przedsięwzięcie BAIC Group i Chongqing Yinxiang Group, znana m.in. z marki Huansu. Firma od dłuższego czasu znajdowała się w poważnych problemach finansowych i praktycznie zaprzestała produkcji samochodów.
Nie należy jej mylić z BAIC Group ani z marką BAIC (Beijing), której samochody są obecnie oferowane w Polsce. BAIC Group pozostaje jednym z największych państwowych koncernów motoryzacyjnych w Chinach. Koncern nadal rozwija nowe modele, inwestuje w elektromobilność, prowadzi działalność eksportową i kontynuuje współpracę z Mercedes-Benz oraz Changan Automobile.
Dla klientów i dealerów BAIC w Polsce decyzja dotycząca BAIC Yinxiang nie oznacza żadnych zmian w działalności marki, dostępności nowych samochodów, części zamiennych ani obsłudze serwisowej.
To ważne rozróżnienie, ponieważ w mediach społecznościowych często pojawiają się informacje sugerujące, że chodzi o tę samą markę BAIC, która od niedawna jest obecna na polskim rynku. W rzeczywistości są to dwa różne podmioty, a decyzja chińskiego regulatora nie dotyczy BAIC sprzedającego obecnie samochody w Polsce.