Zapadł pierwszy wyrok w trybie ekspresowym dla kierowcy. 39-latka prosto z auta trafiła do więzienia
W Polsce zapadł pierwszy wyrok w tzw. trybie przyspieszonym wobec kierowcy, który złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa dotyczy 39-letniej kobiety zatrzymanej na Podkarpaciu. Wyrok zapadł w ciągu doby od zatrzymania.
Co się wydarzyło?
Do zatrzymania doszło w powiecie jarosławskim. Policjanci zatrzymali 39-latkę do kontroli drogowej i szybko okazało się, że kobieta prowadzi samochód mimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Sprawa była jednoznaczna – złamanie sądowego zakazu to przestępstwo, a nie wykroczenie.
Kobieta została zatrzymana i doprowadzona do sądu w trybie przyspieszonym. Sprawą zajął się Sąd Rejonowy w Jarosławiu w mieście Jarosław.
Wyrok w 24 godziny
Postępowanie odbyło się w ekspresowym tempie. Już w ciągu doby od zatrzymania zapadł wyrok:
– 1 rok bezwzględnego pozbawienia wolności,
– ponowny dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów,
– obowiązek zapłaty świadczeń pieniężnych (ok. 27 tys. zł).
Kobieta została osadzona w zakładzie karnym. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Dlaczego to ważne?
Sprawa jest szeroko komentowana, ponieważ to pierwszy tak szybki wyrok po zmianach przepisów, które zaostrzyły odpowiedzialność za łamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. Nowe regulacje miały przyspieszyć procedury i wzmocnić odstraszający charakter kar.
To wyraźny sygnał, że w przypadku jazdy mimo zakazu sądy nie będą zwlekać z reakcją. Pytanie pozostaje jednak otwarte: czy szybkie wyroki realnie ograniczą skalę takich przestępstw, czy to dopiero początek większej ofensywy wobec drogowych recydywistów?