Futurystyczny pomysł czy ślepa uliczka? Wolanty pod presją nowych norm

admin_panel_settings
Admin
2026-02-25 09:53:44
Wolanty miały być przyszłością. Regulacje mówią „stop”? Nowe przepisy mogą zmienić kierunek projektowania aut

Przez ostatnie lata producenci samochodów próbowali przekonać kierowców, że klasyczna kierownica to już przeszłość. W jej miejsce pojawiły się wolanty przypominające joysticki z samolotów albo kontrolery z gier. Miało być futurystycznie, nowocześnie i „pod autonomiczną jazdę”. Teraz jednak wygląda na to, że rzeczywistość weryfikuje te pomysły.



Według nowych regulacji przygotowywanych w Chinach, od około 2027 roku producenci mogą zostać zmuszeni do stosowania pełnej, klasycznej kierownicy zamiast wolantu w nowych modelach. Powód nie jest marketingowy — chodzi o bezpieczeństwo i testy zderzeniowe. Analiza działania poduszek powietrznych pokazała, że brak górnego wieńca może zwiększać ryzyko urazów w niektórych sytuacjach.



Warto jednak podkreślić jedno: to nie jest globalny zakaz i nie oznacza, że auta z wolantami nagle znikną z dróg. Przepisy dotyczą głównie nowych homologacji na rynku chińskim. Problem w tym, że Chiny są dziś jednym z najważniejszych rynków motoryzacyjnych świata. Jeśli producenci będą musieli zmienić projekt wnętrza dla jednego dużego regionu, bardzo możliwe, że zrobią to globalnie, żeby ograniczyć koszty.



Co ciekawe, najbardziej mogą odczuć to nie największe marki, ale młode firmy rozwijające elektryki. Wiele z nich postawiło na ekstremalnie minimalistyczne kokpity i futurystyczne rozwiązania, które dobrze wyglądały na renderach i w materiałach promocyjnych, ale nie zawsze sprawdzały się w codziennym użytkowaniu.



Sam wolant od początku budził mieszane opinie kierowców. Jedni widzieli w nim symbol przyszłości, inni twierdzili, że to gadżet utrudniający manewrowanie i jazdę w mieście. W praktyce część producentów już wcześniej zaczęła wycofywać się z najbardziej radykalnych pomysłów, a klasyczna kierownica wracała jako opcja dla klientów.



Nowe regulacje wpisują się w większy trend, który widać w całej branży. Po latach eksperymentów z dotykowymi panelami, ukrytymi funkcjami i cyfrowymi interfejsami producenci zaczynają wracać do bardziej fizycznych, intuicyjnych rozwiązań. Okazuje się, że futurystyczny wygląd nie zawsze wygrywa z ergonomią i bezpieczeństwem.



Czy to oznacza koniec odważnego designu? Niekoniecznie. Bardziej wygląda to na moment, w którym motoryzacja łapie równowagę między wizją przyszłości a realnymi potrzebami kierowców. Wolanty miały być symbolem nowej ery, ale możliwe, że zapiszą się w historii jako jeden z eksperymentów, który okazał się zbyt radykalny jak na codzienną jazdę.




Dodaj komentarz