„Kierowcy mają dość ekranów? Motoryzacja robi krok wstecz… a może naprzód”

admin_panel_settings
Admin
2026-02-20 15:37:38
Powrót fizycznych przycisków? Producenci zaczynają odchodzić od ekranów

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że przyszłość motoryzacji będzie należeć wyłącznie do wielkich ekranów dotykowych. Producenci prześcigali się w projektowaniu minimalistycznych kokpitów przypominających smartfony na kołach. Dziś jednak trend zaczyna się odwracać, a coraz więcej marek ponownie stawia na fizyczne przyciski i pokrętła.

Co się zmieniło? Przede wszystkim rośnie presja ze strony organizacji zajmujących się bezpieczeństwem oraz samych kierowców. Okazuje się, że obsługa auta wyłącznie przez ekran nie zawsze jest wygodna — a w wielu sytuacjach może być po prostu mniej bezpieczna.

Ekrany miały być przyszłością

Minimalistyczne wnętrza zdominowane przez duże wyświetlacze stały się symbolem nowoczesności. Producenci chętnie przenosili kolejne funkcje do menu systemów multimedialnych — od klimatyzacji, przez ustawienia świateł, aż po podstawowe elementy sterowania.

Powodów było kilka. Ekrany pozwalały obniżyć koszty produkcji, upraszczały projekt wnętrza i umożliwiały łatwe aktualizacje oprogramowania. W erze samochodów definiowanych przez software taki kierunek wydawał się naturalny.

Z czasem jednak pojawiła się fala krytyki. Kierowcy zaczęli narzekać na konieczność odrywania wzroku od drogi, a testy organizacji motoryzacyjnych pokazały, że obsługa dotykowa wydłuża czas reakcji podczas jazdy.

Bezpieczeństwo zaczyna mieć większe znaczenie niż design

Od 2026 roku coraz większą rolę odgrywają zmiany w kryteriach oceny bezpieczeństwa pojazdów. Organizacje takie jak Euro NCAP zapowiedziały, że samochody bez fizycznych elementów sterowania dla kluczowych funkcji mogą mieć problem z uzyskaniem najwyższych ocen. Dotyczy to m.in. kierunkowskazów, wycieraczek, klaksonu czy świateł awaryjnych.

Powód jest prosty — przyciski można obsługiwać „na pamięć”, bez patrzenia. W przypadku ekranów kierowca często musi spojrzeć na interfejs, co zwiększa ryzyko rozproszenia uwagi.

Podobne sygnały płyną także z Chin, gdzie przygotowywane są regulacje mające przywrócić fizyczne sterowanie najważniejszymi funkcjami pojazdu w kolejnych latach.

Producenci przyznają: poszliśmy za daleko

Jeszcze niedawno wiele marek stawiało niemal wyłącznie na dotyk. Dziś część z nich zaczyna otwarcie mówić o powrocie do tradycyjnych rozwiązań. Volkswagen zapowiedział przywrócenie fizycznych przycisków w nowych modelach po krytyce użytkowników, a inne marki stopniowo zmieniają filozofię projektowania wnętrz.

Również projektanci wnętrz aut zauważają, że kierowcy nie chcą samochodów przypominających tabletów. Trend określany jako „shy tech” zakłada dyskretną technologię — ekran wtedy, gdy jest potrzebny, ale z zachowaniem intuicyjnej obsługi fizycznej.

Czy to koniec wielkich ekranów?

Nie oznacza to jednak całkowitego odwrotu od cyfrowych kokpitów. Ekrany nadal będą odgrywać kluczową rolę w nawigacji, multimediach i funkcjach online. Branża motoryzacyjna zmierza raczej w kierunku kompromisu między technologią a ergonomią.

Możliwe więc, że nadchodzące modele będą wyglądać inaczej niż auta z ostatnich lat. Zamiast ogromnych paneli dotykowych zobaczymy bardziej zrównoważone wnętrza, w których kluczowe funkcje wracają do przycisków.

Kierowcy wygrali tę dyskusję?

Największą zmianą jest chyba to, że producenci zaczynają słuchać użytkowników. Po latach zachwytu nad cyfryzacją branża zauważyła, że samochód to nie smartfon. Liczy się intuicyjność, szybkość obsługi i bezpieczeństwo — a fizyczne przyciski wciąż mają w tym przewagę.

Jeśli trend się utrzyma, najbliższe lata mogą przynieść cichy, ale bardzo wyraźny zwrot w projektowaniu wnętrz aut. Paradoksalnie przyszłość może wyglądać… trochę bardziej analogowo.

Dodaj komentarz