Kradzieże tablic rejestracyjnych przestały być marginalnym problemem. W ostatnich miesiącach policja i właściciele stacji paliw alarmują o wyraźnym wzroście takich zdarzeń, szczególnie w godzinach wieczornych i nocnych. Złodzieje działają szybko, często w miejscach objętych monitoringiem, a ofiary dowiadują się o wszystkim dopiero po czasie – przy kontroli drogowej albo po otrzymaniu mandatu za wykroczenie, którego nigdy nie popełniły.
Dlaczego akurat stacje paliw?
Stacje paliw stały się idealnym miejscem dla przestępców z kilku powodów. Po pierwsze – duża rotacja samochodów. Kierowcy zatrzymują się na kilka minut, są zajęci tankowaniem, płatnością czy zakupami w sklepie. Po drugie – oświetlenie i monitoring dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Złodzieje nauczyli się jednak tak ustawiać, by kamery nie uchwyciły twarzy, a demontaż tablicy trwa dosłownie kilkanaście sekund.
Najczęściej giną tablice z aut zaparkowanych z dala od wejścia, przy bocznych dystrybutorach lub na miejscach postojowych. Wystarczy śrubokręt albo nawet silniejsze szarpnięcie, jeśli ramka jest zużyta.
Do czego służą skradzione tablice?
Najczęstszy scenariusz to kradzież paliwa „na cudze blachy”. Przestępcy zakładają tablice na inne auto, tankują do pełna i odjeżdżają bez płacenia. Mandat, wezwanie z policji czy żądanie zapłaty trafia później do prawowitego właściciela numerów.
Tablice wykorzystywane są także do:
kradzieży paliwa na różnych stacjach w krótkim czasie,
popełniania wykroczeń drogowych rejestrowanych przez fotoradary,
przejazdów kradzionymi samochodami,
wyłudzeń w wypożyczalniach lub podczas drobnych oszustw.
Problem w tym, że dla systemów i kamer takie auto wygląda jak nasze. Udowodnienie, że to nie my siedzieliśmy za kierownicą, bywa długie i stresujące.
Co grozi właścicielowi auta?
Sama kradzież tablic nie oznacza odpowiedzialności karnej kierowcy, ale może ściągnąć na niego poważne kłopoty. Najczęstsze konsekwencje to:
wezwania z policji w sprawie kradzieży paliwa,
mandaty z fotoradarów,
problemy przy kontroli drogowej,
konieczność wymiany tablic i nowego dowodu rejestracyjnego.
Do czasu wyjaśnienia sprawy właściciel musi udowadniać, że padł ofiarą przestępstwa. Bez szybkiego zgłoszenia kradzieży jest to znacznie trudniejsze.
Jak się chronić?
Nie ma metody dającej 100% bezpieczeństwa, ale można znacząco utrudnić życie złodziejom:
Stosuj ramki antykradzieżowe – z nietypowymi śrubami lub dodatkowymi blokadami.
Parkuj bliżej wejścia i kamer – im większy ruch, tym mniejsze ryzyko.
Regularnie sprawdzaj obecność tablic – zwłaszcza po tankowaniu nocą.
Rozważ nitowanie tablic – proste, tanie i skuteczne rozwiązanie.
Unikaj zostawiania auta na uboczu stacji.
Co zrobić po kradzieży?
Najważniejsza jest szybkość działania:
Natychmiast zgłoś kradzież na policję – nawet jeśli wydaje się „błaha”.
Zachowaj potwierdzenie zgłoszenia – będzie potrzebne przy ewentualnych mandatach.
Wydział komunikacji wymieni tablice i dowód rejestracyjny.
Warto poinformować ubezpieczyciela i zarządcę stacji, na której doszło do zdarzenia.
Problem, który będzie narastał
Dopóki kradzież paliwa pozostaje stosunkowo łatwa, a systemy identyfikacji opierają się głównie na numerach rejestracyjnych, proceder będzie się rozwijał. W wielu krajach testuje się już powiązanie płatności z numerem VIN lub dodatkowymi kamerami rozpoznającymi markę i kolor auta. W Polsce na razie główną bronią pozostaje czujność kierowców.
Jedno jest pewne – tablica rejestracyjna przestała być tylko kawałkiem blachy. Dziś to klucz do naszej tożsamości na drodze, a jej utrata może oznaczać znacznie więcej problemów, niż mogłoby się wydawać.