Cena w ogłoszeniu wygląda atrakcyjnie, miesięczna rata mieści się w budżecie, a sprzedawca zapewnia, że wszystkie formalności można załatwić na miejscu. Dopiero podczas podpisywania dokumentów okazuje się, że do samochodu dochodzą kolejne usługi, zabezpieczenia i abonamenty.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił spółce Autocentrum AAA Auto zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Według ustaleń urzędu klienci kupujący samochód na kredyt mieli być zobowiązywani do skorzystania z dodatkowo płatnych usług.
Zastrzeżenia dotyczą również lokalizatora montowanego w samochodzie. Klienci mieli nie otrzymywać wystarczająco jasnej informacji, że korzystanie z niego wiąże się z odnawialną subskrypcją.
Na tym etapie są to zarzuty UOKiK, a nie prawomocne rozstrzygnięcie. Spółka może przedstawić swoje stanowisko w prowadzonym postępowaniu.
Niska rata może odwracać uwagę od ceny
Większość kupujących rozpoczyna rozmowę o kredycie od jednego pytania: ile wyniesie miesięczna rata? To ważna informacja, ale sama w sobie niewiele mówi o opłacalności oferty.
Ratę można obniżyć, wydłużając okres spłaty, zwiększając wpłatę własną albo pozostawiając wysoką kwotę do zapłaty na końcu umowy. Niewielka miesięczna płatność nie musi więc oznaczać taniego finansowania.
Znacznie ważniejsza jest całkowita kwota, którą klient odda bankowi lub instytucji finansującej. To w niej widać odsetki, prowizje i koszty produktów dołączonych do kredytu.
Jeżeli dodatkowa usługa zostanie włączona do finansowanej kwoty, klient może zapłacić nie tylko za sam produkt, ale również odsetki naliczane od jego wartości.
Najpierw ustal cenę samochodu
Przed rozmową o ratach warto poprosić o jednoznaczne podanie ceny pojazdu przy płatności bez finansowania. Powinna ona uwzględniać wszystkie obowiązkowe opłaty pobierane przez sprzedawcę.
Dopiero później można porównać ją z ofertą kredytową.
W praktyce najlepiej poprosić o przygotowanie pełnej kalkulacji zawierającej:
- cenę samochodu,
- wysokość wpłaty własnej,
- kwotę kredytu,
- liczbę i wysokość rat,
- RRSO,
- całkowitą kwotę do zapłaty,
- wartość ostatniej raty, jeżeli jest wyższa od pozostałych,
- koszt ubezpieczeń, gwarancji, lokalizatora i innych usług,
- warunki rezygnacji z każdego dodatku.
Dzięki temu można porównać oferty, które na pierwszy rzut oka mają podobną ratę, ale znacząco różnią się całkowitym kosztem.
Czy dodatek jest naprawdę obowiązkowy?
Sprzedawca może proponować dodatkową gwarancję, ubezpieczenie, pakiet serwisowy lub system lokalizacji. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy z tych produktów jest wymagany przez bank.
Warto zapytać wprost:
Czy bez tej usługi bank odmówi finansowania?
Czy można otrzymać ofertę kredytu bez dodatku?
Kto jest dostawcą usługi?
Ile wynosi jej pełny koszt?
Czy opłata jest jednorazowa, czy odnawiana automatycznie?
Jak można z niej zrezygnować?
Odpowiedzi powinny wynikać z dokumentów. Ustne zapewnienie pracownika może być trudne do udowodnienia, gdy po kilku miesiącach pojawi się kolejna opłata.
Lokalizator to nie tylko urządzenie w samochodzie
Lokalizator może być przydatnym zabezpieczeniem, szczególnie w przypadku droższego pojazdu. Trzeba jednak odróżnić zakup urządzenia od usługi umożliwiającej jego działanie.
Przed podpisaniem umowy dobrze sprawdzić:
- kto jest właścicielem urządzenia,
- czy lokalizator pozostaje w samochodzie po zakończeniu finansowania,
- jak długo działa bez dodatkowych opłat,
- ile kosztuje późniejsza subskrypcja,
- czy abonament odnawia się automatycznie,
- w jaki sposób można go wypowiedzieć,
- czy demontaż urządzenia jest płatny.
Mały zapis dotyczący abonamentu może z czasem oznaczać koszt, którego klient nie uwzględnił przy wyborze samochodu.
Promocja tylko dzisiaj? Warto zwolnić
Przy zakupie auta często pojawia się presja czasu. Sprzedawca informuje, że samochodem interesuje się kolejna osoba, rabat zaraz przestanie obowiązywać albo bank może zmienić warunki finansowania.
Nie oznacza to, że każda taka informacja jest nieprawdziwa. Nie powinna jednak zastępować spokojnego przeczytania umowy.
Jeżeli oferta jest przedstawiana jako korzystna, powinna obronić się również po dokładnym przeliczeniu. Kilkadziesiąt minut przeznaczonych na sprawdzenie dokumentów może uchronić przed kosztami ponoszonymi przez kilka następnych lat.
Dobry kredyt nie oznacza jeszcze dobrego samochodu
Finansowanie i stan pojazdu to dwa osobne obszary, które należy sprawdzić przed zakupem.
Można otrzymać przejrzysty kredyt na samochód z niejasną historią. Można też znaleźć zadbany egzemplarz, ale kupić go na warunkach, które znacząco podnoszą jego rzeczywistą cenę.
Z naszego doświadczenia wynika, że kupujący często poświęcają dużo czasu na porównywanie silników, wyposażenia i cen ogłoszeń, a znacznie mniej uwagi dokumentom finansowym oraz historii konkretnego egzemplarza.
Przed zakupem warto sprawdzić między innymi:
- zgodność numeru VIN w pojeździe i dokumentach,
- datę pierwszej rejestracji,
- dostępne informacje o przebiegu,
- terminy badań technicznych,
- historię rejestracji,
- ewentualne niezgodności w danych pojazdu.
Raport historii nie zastępuje oględzin technicznych. Pozwala jednak wcześniej zauważyć sygnały, które warto dokładniej sprawdzić w warsztacie lub podczas rozmowy ze sprzedawcą.
Najbezpieczniejszy schemat jest prosty: najpierw weryfikacja historii, później niezależne oględziny, a na końcu dokładne przeliczenie finansowania.
Cena z ogłoszenia to dopiero początek
To nie pierwsza sprawa UOKiK dotycząca sposobu prezentowania ofert przez Autocentrum AAA Auto. W wydanych wcześniej decyzjach urząd zakwestionował między innymi sposób informowania o cenach samochodów oraz dodatkowych opłatach.
Obecne postępowanie dotyczy jednak innych praktyk – finansowania, płatnych usług i informacji przekazywanych klientom przy sprzedaży lokalizatora.
Sprawa pokazuje problem, który może dotyczyć nie tylko jednego sprzedawcy. Przy zakupie samochodu cena widoczna w ogłoszeniu nie zawsze jest kwotą, którą ostatecznie poniesie klient.
Dlatego przed podpisaniem umowy warto zadać najprostsze pytanie:
Ile łącznie zapłacę za samochód, kredyt i wszystkie dodatkowe usługi?
Dopiero ta kwota pozwala ocenić, czy oferta rzeczywiście jest korzystna. Samochód może być atrakcyjny, rata przystępna, a historia bez większych zastrzeżeń. Jeżeli jednak pełny koszt został ukryty w prowizjach, pakietach i abonamentach, pozorna okazja może okazać się jednym z droższych wyborów.