Od jutra zmieniają się ceny paliw. Co naprawdę czeka kierowców od 1 lipca?
30 czerwca jest ostatnim dniem obowiązywania rządowego programu CPN, który przez ostatnie miesiące ograniczał maksymalne ceny paliw na stacjach. Jeśli w ostatniej chwili nie zapadnie decyzja o jego przedłużeniu, od jutra kierowcy wrócą do rynku, na którym ceny będą kształtowane bez obowiązujących limitów.
To nie oznacza jednak, że wszystkie stacje podniosą ceny dokładnie o północy. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada stopniowe dostosowywanie cenników przez poszczególne sieci, choć kierunek zmian jest oceniany przez analityków jednoznacznie - benzyna i olej napędowy będą droższe niż pod koniec czerwca.
Ile może kosztować paliwo od 1 lipca?
Analitycy rynku paliw, w tym BM Reflex i e-petrol, przewidują, że po zakończeniu programu CPN ceny wzrosną średnio o około 40–60 groszy na litrze. Oznaczałoby to, że w pierwszych dniach lipca średnie ceny mogą kształtować się na poziomie:
* Pb95 - około 6,50 zł/l,
* Pb98 - około 7,30 zł/l,
* olej napędowy - około 6,70 zł/l.
Nie należy jednak traktować tych wartości jako obowiązujących na każdej stacji. W praktyce różnice mogą być znacznie większe niż w ostatnich tygodniach. Najtańsze stacje przy marketach mogą przez pewien czas utrzymać niższe ceny, natomiast przy autostradach i drogach ekspresowych ceny mogą ponownie przekroczyć 7 zł za litr.
Dlaczego ceny rosną, skoro ropa ostatnio potaniała?
To jedna z najciekawszych sytuacji na rynku paliw od wielu miesięcy.
W ostatnich dniach notowania ropy na światowych giełdach wyraźnie spadły, podobnie jak ceny paliw w hurcie. Gdyby obowiązywały wyłącznie mechanizmy rynkowe, kierowcy mogliby nawet liczyć na niewielkie obniżki.
Problem polega na tym, że od 1 lipca znika mechanizm administracyjnie ograniczający ceny paliw. To właśnie zakończenie programu CPN i powrót pełnych obciążeń podatkowych mają być głównym powodem spodziewanych podwyżek, a nie sytuacja na rynku ropy.
Czy wszystkie stacje podniosą ceny od razu?
Niekoniecznie.
Sieci paliwowe samodzielnie decydują o swojej polityce cenowej. Część może wprowadzić nowe cenniki już od 1 lipca, inne będą robiły to stopniowo, próbując przyciągnąć klientów wakacyjnymi promocjami lub ofertami w aplikacjach lojalnościowych.
Dlatego przez pierwsze dni lipca kierowcy mogą obserwować większe niż zwykle różnice cen pomiędzy poszczególnymi stacjami.
A co z LPG?
Prognozy dla autogazu są zdecydowanie spokojniejsze. Eksperci nie przewidują tak wyraźnych zmian jak w przypadku benzyny i oleju napędowego. O ile nie dojdzie do nieoczekiwanych zmian na rynku surowców, ceny LPG powinny pozostać stosunkowo stabilne.
Czy warto zatankować jeszcze dziś?
Jeżeli prognozy analityków się potwierdzą, 30 czerwca jest ostatnim dniem, w którym obowiązują ceny objęte rządowym mechanizmem CPN. Od jutra paliwo będzie wyceniane już na nowych zasadach, dlatego najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest stopniowy wzrost cen na większości stacji.
Co czeka kierowców?
Wszystko wskazuje na to, że początek lipca przyniesie powrót wyższych cen benzyny i diesla. Nie będzie to jednak jednakowy skok na każdej stacji. Ostateczne ceny zależeć będą od polityki poszczególnych sieci, lokalnej konkurencji oraz sytuacji na rynku hurtowym. Jedno jest jednak niemal pewne - okres administracyjnie ograniczonych cen dobiega końca, a kierowcy ponownie odczują większy wpływ zmian rynkowych na ceny przy dystrybutorach.
Komentarze (1)
RonaldfafOP
2026-06-30 13:59:24Наши врачи работают ежедневно и круглосуточно по всей Москве и Московской области, поэтому выезд нарколога на дом осуществляется оперативно и быстро, в любое удобное для вас время.
Получить дополнительную информацию - narkolog na dom nedorogo